Rocznik Historyczny Lubonia t.3
Najnowszy Rocznik Historyczny Lubonia do pobrania w formacie pdf:
Najnowszy Rocznik Historyczny Lubonia do pobrania w formacie pdf:
Najnowszy Rocznik Historyczny Lubonia do pobrania w formacie pdf:
Najnowszy Rocznik Historyczny Lubonia do pobrania w formacie pdf:
Najnowszy Rocznik Historyczny Lubonia do pobrania w formacie pdf:
W 140. rocznicę urodzin siostry ze Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety (elżbietanki)
Biogramy sióstr zakonnych opublikowane w tomie 6 Rocznika, spowodowały odzew, który skutkuje uzupełnieniem o kolejny biogram historycznej postaci z Luboniem związanej.
Magdalena Chudzicka – siostra Maria Adelinda pochodziła ze znamienitego lubońskiego rodu Chudzickich. Urodziła się 14 kwietnia 1884 r. w Głuszynie. Była trzecim z trzynaściorga dzieci oraz pierwszą córką Jakuba Chudzickiego (1856-1913) i Barbary z domu Remlein (1856-1923). Ojciec – Jakub, urodzony i zamieszkały w Głuszynie (rodzice: Józef Chudzicki i Marianna Olejniczak) poślubił w 1879 r. w parafii żony pw. św. Floriana w Wirach – Barbarę Remlein (córka Józefa Remleina oraz Magdaleny Heigelmann) urodzoną i zamieszkałą w Luboniu[1]. Starsze rodzeństwo Magdaleny[2] Chudzickiej, późniejszej siostry Adelindy, to: Jakub (junior) (1880-1933)[3], Jan (1881-?)[4]. Młodsze: Katarzyna (1885-?) po mężu Hernes[5], Maria (1888-?) po mężu Łakoma[6], Barbara (1890-1938) po mężu Michalska[7], Józef (1892-1945)[8], brat bez imienia – urodził się martwy w 1893 roku. Wszyscy wyżej wymienieni rodzili się w Głuszynie[9]. Pozostałe rodzeństwo: Stanisław (1895-?), Weronika (1896-1990) po mężu Tritt[10], Jadwiga (1900-1973) po mężu Andrzejewska[11], Florian (1903-1994)[12] i najmłodsza Marta (?-?)[13] rodzili się już w Luboniu. Posiadamy bardzo niewiele informacji o siostrze Magdalenie Chudzickiej. Wiemy, że była w prowincji wrocławskiej sióstr elżbietanek i przyjęła zakonne imię Maria[14] Adelinda.

Dom sióstr elżbietanek we Wrocławiu, który jest obecnie siedzibą zarządu prowincjalnego, został założony jako piąta z kolei placówka Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety. Pierwsze siostry przybyły tu w 1857 roku na prośbę hrabiny Pauliny Preysing-Lichtenegg , podejmując opiekę nad biednymi emerytkami w jej zakładzie dobroczynnym. Wkrótce zajmowane lokum okazało się za małe i siostry zakupiły zabudowania przy Gräupnergasse (dziś ul. św. Józefa). Po dokonaniu remontu i koniecznej adaptacji przeprowadziły się tu wraz z 32 podopiecznymi. Wzrastająca liczba podopiecznych, a tym samym potrzeba większej liczby sióstr, stały się przyczyną rozbudowy zajmowanego lokum. Powiększony dom wraz z kaplicą Matki Bożej został poświęcony 8 stycznia 1883 r. W tym samym czasie podjęto starania o wybudowanie osobnego budynku szpitalnego. Mimo korzystnych warunków administracyjno-kościelnych oraz lokalowych wrocławski dom przez 33 lata pozostawał jedną z wielu placówek Zgromadzenia z Domem Macierzystym w Nysie. Dopiero trzy lata po zatwierdzeniu Zgromadzenia przez Papieża Leona XIII – w 1890 r. do Wrocławia przeniesiono zarząd generalny i nowicjat. W tym roku ukończono też budowę szpitala, który został oddany pod opiekę św. Józefowi. Szpital uchodził wówczas za najnowocześniej wyposażony na terenie Wschodnich Niemiec. W 50. rocznicę powstania Zgromadzenia – 27 września 1892 r. – poświęcono kaplicę św. Józefa, która stanowiła połączenie między domem sióstr a szpitalem. Ze względu na wzrastającą liczbę sióstr, a tym samym placówek, 26 kwietnia 1898 r. nastąpił podział Zgromadzenia na prowincje. W jego efekcie dom wrocławski, który był siedzibą zarządu generalnego, stał się jednocześnie domem prowincjalnym, do którego afiliowano 200 placówek. 5 grudnia 1901 r. zakończono budowę domu przeznaczonego na siedzibę nowicjatu, który stanął naprzeciw domu generalnego. Potrzeba wybudowania osobnego domu nowicjackiego była paląca, gdyż w tym czasie rocznie o przyjęcie do Zgromadzenia prosiło ok. 100 kandydatek. Prawdopodobnie w tej grupie była też lubonianka Magdalena Chudzicka. Po ukończeniu tego obiektu przystąpiono do budowy pomostu nad ulicą, łączącego domy: generalny i nowicjacki. Projekt sfinalizowano w 1902 r. W tymże roku, 9 lutego, dzięki długotrwałym staraniom Zgromadzenia, władze miasta dokonały zmiany nazwy ulicy, przy której wznosił się dom generalny z Gräupnergasse[15] na ul. św. Józefa. Dramatycznym doświadczeniem nie tylko dla prowincji wrocławskiej sióstr elżbietanek, ale całego Zgromadzenia, były późniejsze działania wojenne 1939-1945. Szczególnie podczas oblężenia Wrocławia od stycznia do maja 1945 r., 2.04.1945 r., w wyniku zmasowanego ataku bombowego, został zburzony szpital, dom generalny oraz częściowo dom nowicjatu. Powojenny czas w PRL-owskiej rzeczywistości obfitował w szereg kolejnych problemów. Wiele opuszczonych przez siostry placówek filialnych, podczas repatriacji zajmowanych było przez nowo przybyłą na te tereny ludność. Zmniejszyła się też liczba sióstr (część pochodzenia niemieckiego wyjechała do Niemiec). Z państwowych placówek, w których siostry pracowały, zaczęto je wyrzucać, odbierano i upaństwawiano domy, a klasztorne mienie rozgrabiono. Ostatecznie siostry elżbietanki wrocławskie wywieziono do obozów w: Gostyniu, Kobylinie i Dębowej Łące (lata 1953-1956). Sytuacja zmieniła się dopiero po 1989 roku. Prowincji wrocławskiej udało się odzyskać prawo do niektórych wcześniej odebranych domów. M.in. odzyskano budynek nowicjatu, w którym po gruntownym remoncie znajduje się dziś Zakład Opiekuńczo-Leczniczy. Sąsiaduje ze znajdującym się po przeciwnej stronie ulicy Domem Prowincjalnym Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety (dawniej Dom Generalny).
![Nawa główna XIX-wiecznej kaplicy elżbietanek z obrazem św. Józefa namalowanym przez Hieronima Richtera, znajdującym się w nastawie ołtarzowej, przed którym z pewnością modliła się lubonianka – siostra Adelinda Chudzicka fot. s. Felicyta Szewczyk CSSE [http://www.nowezycie.archidiecezja.wroc.pl, dostęp 8.12.2022 r.]](http://forum-lubonskie.pl/wp-content/uploads/2024/03/Chudzicka-Magdalena-02-Adelinda-kaplica-sw-Jozefa-682x1024.jpg)
Pochodząca z Lubonia siostra Adelinda – Chudzicka Magdalena, świadek tworzącej się wrocławskiej historii nowicjatu i szpitala sióstr elżbietanek na początku XX wieku, zmarła we Wrocławiu 17 lutego 1907 roku, mając niespełna 23 lata. Tam też została pochowana 20 lutego 1907 r. W archiwum Zgromadzenia we Wrocławiu, z powodu zawirowań wojennych i późniejszych, nie zachowały się dokumenty z danymi biograficznymi, takimi jak np.: kiedy wstąpiła do zgromadzenia i w jakich latach przebywała w nowicjacie; kiedy złożyła śluby, w tym także wieczyste; czym się zajmowała (jaką pełniła posługę lub w jakim kierunku się szkoliła) oraz co było przyczyną śmierci w tak młodym wieku? W archiwum Zgromadzenia zachował się z tamtych lat jedynie wykaz sióstr zmarłych w latach 1842-1914, wśród których jest lubonianka. Możemy domniemywać, że Magdalena Chudzicka wstąpiła do zakonu w 1902 r., bowiem wymóg ukończenia 18 lat wprowadziły dla nowicjuszek władze zaborcze. Tak więc jedynie pięć lat przebywała w zgromadzeniu, w tym czas formacji – nowicjatu. Gdy umarła, musiała być krótko po ślubach (i raczej jeszcze nie wieczystych?). Nie posiadamy też zdjęcia siostry Adelindy Chudzickiej. Według przekazów rodzinnych, dowiadujemy się, że po śmierci młodziutkiej jeszcze córki – matka Barbara Chudzicka z d. Remlein (siostra sołtysa Lubonia – Andrzeja Remleina) pojechała do Wrocławia i zabiegała o zwrot części posagu, jaki rodzina wniosła, gdy Magdalena wstępowała do zakonu. Czy skutecznie, tego też nie wiemy.

Na podstawie: informacji Mirosławy Maćkowiak – wnuczki Jakuba Chudzickiego (juniora), córki Barbary z d. Chudzickiej i Franciszka Nawrockich; historia wrocławskiej prowincji z publikacji – https://elzbietanki.wroclaw.pl [dostęp 07.12.2022 r.]; informacji siostry M. Lucyny csse z Archiwum Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety Prowincji Wrocławskiej.
Piotr Ruszkowski Repozytorium Historyczne Miasta Luboń
[1] Archiwum Państwowe w Poznaniu (APP), USC Poznań, sygnatura: 1927/3/22, skan 53.
[2] Imię świeckie potwierdzone przez Archiwum Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety Prowincji Wrocławskiej.
[3] Jakub (junior) ożenił się w 1904 r. z Barbarą z d. Kaiser (1882-1959), mieli 11 dzieci.
[4] Jan ożenił się w 1909 r. z Józefą Wachowiak (1887-?), mieli 8 dzieci.
[5] Mąż Katarzyny – Władysław Hernes (1885-?), mieli prawdopodobnie 9 dzieci.
[6] Mąż Marii – Adam Łamomy (1882-1953), mieli 5 dzieci.
[7] Mąż Barbary – Antoni Michalski (1890-1971), mieli 5 dzieci.
[8] Józef ożenił się z Julianną Czechowską (?-1957), mieli 1 syna.
[9] Głuszyna – wieś duchowna – własność biskupstwa poznańskiego. Najstarsze wzmianki o wsi pochodzą z Kronik Jana Długosza – wymienia ją przy okazji opisu najazdu Krzyżaków w 1331 r. na Wielkopolskę. Od 1942 r. część miasta Poznań – osiedle w południowo-wschodnim krańcu miasta, w pobliżu rzeczki Głuszynki, w dzielnicy Nowe Miasto.
[10] Mąż Weroniki – Stanisław Tritt, mieli 2 dzieci.
[11] Mąż Jadwigi – Michał Andrzejewski (1889-1951), mieli 4 dzieci.
[12] Florian ożenił się z Pelagią Łakomą (1910-1987), mieli 4 dzieci.
[13] Informacja rodziny (brak obecnie potwierdzenia w dostępnych dokumentach).
[14] Tradycją wielu zgromadzeń żeńskich jest to, że pierwszym imieniem zakonnym jest Maria (po Matce Bożej).
[15] Gräupnergasse – Aleja Szarycka (Szarytek) – nawiązuje do dawnej nazwy zgromadzenia – Szarych Sióstr św. Elżbiety (csse), nie mylić ze Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego á Paulo, obecnie potocznie nazywane „Szarytkami”.
Wspomnienie w 130. rocznicę urodzin i 40. rocznicę śmierci: budowniczego kościoła pw. św. Jana Bosko w Luboniu, powstańca wielkopolskiego, inżyniera budownictwa, podporucznika WP.
Franciszek Reszelski urodził się 21.12.1894 r. w Witaszycach, powiat Jarocin. Ojciec jego – Franciszek senior był przedsiębiorcą budowlanym (Bauunternehmer), matką Wiktoria z d. Roszak. Mieszkali w Witaszycach[1]. Rodzeństwo Franciszka to: starsza Agnieszka (ur. 1893 r.) po mężu Hildebrandt[2], i młodsze – Marianna (1896-1896)[3], Salomea (1897-1972) po mężu Urbaniak[4], Helena (1900-1941) po mężu Gawlik[5], Seweryn (1902[6]-1983) – powstaniec wielkopolski[7], Nicefor (1905[8]-1983) i Stefania (1907-1994) po mężu Kaczor[9].

Franciszek Reszelski brał udział w I wojnie światowej, walcząc w armii niemieckiej. Był m.in. na froncie wschodnim, skąd, jak podaje na kartotece ZBoWiD, został zwolniony w grudniu 1918 r. i powrócił do domu w Jarocinie.
Z kartoteki czytamy – Z chwilą wybuchu Powstania Wielkopolskiego, w grupie ochotników z jarocińskiego brał udział w potyczkach na froncie południowo-zachodnim. Walczył m.in. o: Krotoszyn, Zduny, Jutrosin, Miejską Górkę, Sarnowa koło Rawicza. Jak podaje dalej – czynny w powstaniu do 15 marca1919 r. W styczniu 1921 r. został zdemobilizowany z 69. Pułku Piechoty w Gnieźnie[10]. Z tego faktu możemy wnioskować, że Franciszek Reszelski brał także udział w wojnie polsko-bolszewickiej, o której, z oczywistych powodów politycznych (w PRL), nie wspominał w dokumentacji ZBoWiD. Miał stopień sierżanta, nominowany później do stopnia podporucznika Wojska Polskiego[11].
Z zawodu był inżynierem budownictwa. W 1934 roku przygotował projekt nowego kościoła w Luboniu. Komitet Budowy Kościoła spośród projektantów: Szulca, Reszelskiego i Sawickiego wybrał do realizacji projekt architekta Stefana Sawickiego. Natomiast w 1935 roku spośród lokalnych przedsiębiorców budowlanych Franciszka Reszelskiego wybrano na kierownika budowy świątyni wraz z p. Duszakiem[12]. Po wojnie Franciszek Reszelski nadzorował odbudowę kościoła po jego spaleniu w 1945 roku przez Niemców, którzy mieli w świątyni magazyn materiałów do budowy autostrady. Głównie należało odtworzyć więźbę dachową i pokryć kościół dachówką. Prace postępowały sprawnie i po trzech miesiącach w listopadzie 1945 roku świątynia była pod dachem.[13]

Ożenił się z Ireną z domu Siniecka, urodzoną 21.03.1900 r. w miejscowości Panigródz (dawniej miasto) w powiecie wągrowieckim, gmina Gołańcz, zmarłą 07.02.1971 r. w Luboniu. Mieli czwórkę dzieci: Adama Franciszka Włodzimierza (ur. 05.12.1924 r. w Poznaniu, Marię Józefę (ur. 14.03.1927 r. w Poznaniu), Aleksandra Edmunda (ur. 16.11.1930 r w Gnieźnie) i Michała Henryka Jana (ur. 15.09.1935 r. w Żabikowie). Do Lubonia – Żabikowa przybyli z Gniezna 15.12.1931 r.[14] Wcześniej mieszkali m.in. w Poznaniu. Najpierw w lipcu 1922 r. z Jarocina do Poznania przybył Franciszek, następnie od czerwca 1924 r. z Gniezna zameldowała się jego żona Irena. Mieszkali kolejno: na ul. Małeckiego 6, następnie na ul. Przemysłowej 12 (od 02.1926 r.), Ludwika Rzepeckiego 19 (od 10.1929 r.)[15], po czym w sierpniu 1930 r. wywędrowali do Gniezna[16], skąd po 16 miesiącach osiedli w Żabikowie na ul. Polnej 1 (dziś Poniatowskiego). Ostatecznie zamieszkali w domu przy dzisiejszej ul. ks. Stanisława Streicha 13 (narożnikowy dom z ul. Stefana Batorego). W karcie ZBoWiD ma wpisany adres ul. Waryńskiego 20 m. 3 (ks. Streicha) oraz adnotację: samotny; obecnie mieszka w Państwowym Domu Pomocy Społecznej nr 4 przy ul. Mogileńskiej 42 w Poznaniu. Zmarł mając prawie 90 lat – 17.03.1984 r., pochowany wraz z żoną na cmentarzu w Żabikowie.


Należał do ZBoWiD-u, Koło Luboń 1.
Odznaczenia: Wielkopolski Krzyż Powstańczy, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (4/1975 r.).
– Na podstawie akt ZBoWiD-u, Koło Luboń 1; Robert Wrzesiński – Reszelski Franciszek – „Lubonianie w Powstaniu Wielkopolskim”, red. Piotr P. Ruszkowski i Janusz Karwat, Luboń 2009, str. 239; Robert Wrzesiński – Reszelski Franciszek – „Lubonianie w Powstaniu Wielkopolskim 1918-1919”, red. Piotr P. Ruszkowski i Janusz Karwat, Luboń 2018, str. 454; Stanisław Malepszak – „Luboń i okolice – dzieje osadnictwa i dziewięciu parafii”; informacji Krzysztofa Nożewnika z rodziny oraz innych materiałów wymienionych m.in. w przypisach.
oprac. Piotr Ruszkowski – Repozytorium Historyczne Miasta Luboń
[1] Archiwum Państwowe w Kaliszu (APK) – USC Jarocin, sygnatura: 689/2/73, skan 511.
[2] APK –USC Jarocin, sygnatury: 689/2/68, skan 164 (akt urodzenia) i 689/3/311, skan 148 (akt małżeństwa) – mąż Marceli (ur. 1885 r.).
[3] APK –USC Jarocin, sygnatury: 689/2/79, skan 432 (akt urodzenia) i 689/4/81, skan 201(akt zgonu).
[4] APK –USC Jarocin, sygnatury: 689/2/82, skan 352 (akt urodzenia) i 689/3/309, skan 141 (akt małżeństwa) – mąż Marcin (ur. 1894 r.).
[5] APK –USC Jarocin, sygnatury: 689/2/93, skan 204 (akt urodzenia) i 689/3/308, skan 22 (akt małżeństwa) – mąż Paweł (ur. 1897 r.). Mieszkali w Niemczech.
[6] APK –USC Jarocin, sygnatury: 689/3/318, skan 13 (akt ślubu). Żona Anna z d. Góral.
[7] Informacja z http://powstancywielkopolscy.pl/, potwierdzona przez rodzinę.
[8] APK –USC Jarocin, sygnatury: 689/2/110, skan 103 (akt urodzenia). Żona Litwina z d. Kowalska
[9] APK –USC Jarocin, sygnatury: 689/2/116, skan 317 (akt urodzenia) i 689/3/321, skan 89 (akt małżeństwa) – mąż Władysław (ur. 1904 r.). Mieszkali w Tarnowskich Górach.
[10] Informacja z http://powstancy-wielkopolscy.pl/search [dostęp: 15.03.2024 r.]. 69. pułk piechoty (69 pp) – sformowany w 1919 r. jako 11. pułk Strzelców Wielkopolskich. Po zjednoczeniu Armii Wielkopolskiej z Wojskiem Polskim, 05.02.1920 r. przemianowany na 69. pułk piechoty. Walczył w wojnie polsko-bolszewickiej.
[11] Archiwum Prezydenta RP, Nominacje na stopień oficerski. Uchwała W 34/72 [wg. http://powstancywielkopolscy.pl; dostęp 14.03.2024 r.]
[12] Zapewne chodzi o przedsiębiorcę budowlanego Mikołaja Duszaka (ur. 1887 r. w Dusznikach pow. Szamotuły) z ul. Wjazdowej 13 w Żabikowie. [APP – Księga Meldunkowa Żabikowa, sygnatura: 53/4423/0/5/208, str. 161].
[13] Stanisław Malepszak – „Luboń i okolice – dzieje osadnictwa i dziewięciu parafii” str. 103-105 i 180-181.
[14] APP – Księga Meldunkowa Żabikowa, sygnatura: 53/4423/0/5/210, str. 19.
[15] Dawna ulica w dzielnicy Łazarz południe, od ul. Niegolewskich do ul. Chociszewskiego (dziś nieistnieje?)
[16] Kartoteka meldunkowa Poznania [https://e-kartoteka.net/pl/ str. 857-858; dostęp 13.03.2024 r.].
Najnowszy Rocznik Historyczny Lubonia do pobrania w formacie pdf:
W 130. rocznicę śmierci
Ks. Juliusz Wincenty Promiński (1837-1893) ceniony wychowawca wcześniejszych pokoleń lubonian
Proboszcz parafii św. Floriana w Wirach od 1870 r. [1] do śmierci w 1893 r.
Urodzony 23 stycznia 1837 r. w Bydgoszczy, matka Julianna Promińska. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1862 r., najprawdopodobniej z rąk ówczesnego arcybiskupa gnieźnieńskiego i poznańskiego, prymasa Polski – Leona Przyłuskiego[2].
Według kroniki szkoły w Wirach spisanej w latach 1873-1913, przetłumaczonej ze staroniemieckiego (pruskiego) na język polski przez Stanisława Nowaka, dowiadujemy się, że Szkoła w Wirach została założona 26 maja 1826 r. Z początku była tu szkoła prywatna w domu jednego z tutejszych gospodarzy, w której uczył organista Antoni Łyczyński. W ówczesnych szkołach funkcjonował tak zwany Dozór Szkolny, do którego wchodzili: proboszcz jako przewodniczący oraz kilku gospodarzy wybranych przez mieszkańców w tajnym głosowaniu. Dozór ten miał duże uprawnienia doradcze, ale decyzje ostatecznie podejmował wydział oświaty znajdujący się w rękach urzędników narodowości niemieckiej[3].

W 1867 r. plebanem wirowskim był ks. kanonik Jan Jabczyński, a komendariuszem[4] ks. Promiński. Do parafii należały wsie: Wiry, Wirki, Żabikowo, Świerczewo, Dębieć, Luboń, Lasek, Łęczyca, Puszczykowo, Puszczykówko. Z powodu podeszłego wieku ks. kanonika Jana Jabczyńskiego, który w 1865 r. złożył rezygnację z wizytowania szkół, na jego miejsce wyznaczono administratora i wikarego parafii w Wirach – ks. Juliusza Promińskiego – późniejszego proboszcza. Ks. Promiński, oprócz posługi duszpasterskiej dla rozległej społeczności, uczył też w tutejszej szkole religii. Gdy w 1871 r., wprowadzono do szkół jako obowiązkowy język niemiecki, zapewne protestował, co nie podobało się władzom zaborcy. W tym czasie dyrektor Wyższej Szkoły Rolniczej im. Haliny w Żabikowie – August Lubomęcki[5], na początku semestru zimowego, 1 października1872 r., zwrócił się do ks. Promińskiego z prośbą, aby w każdą drugą niedzielę miesiąca przyjeżdżał do Żabikowa i w audytorium[6] szkolnym odprawiał mszę św. Zważywszy na możliwość uczestnictwa w tym nabożeństwie także ludności z Żabikowa, Lubonia i Dębca, była to ciekawa inicjatywa. Ponieważ sala w Żabikowie nie spełniała wymogów poświęconej kaplicy, ks. arcybiskup Mieczysław Ledóchowski[7] nie mógł udzielić zgody.[8]


Od 22 lutego 1873 r., po śmierci na tyfus nauczyciela Piotra Jasińskiego, za zgodą Rządu Królewskiego ks. Promiński jako lokalny inspektor szkolny, krótko, bo do 5 lipca 1873 r. kierował wirowską szkołą jako zastępca. W 1878 r., na własny wniosek już jako proboszcz, ks. Promiński został zwolniony z funkcji inspektora szkolnego. Później brał jeszcze udział m.in. w publicznych egzaminach szkolnych w Wirach (w oddziałach I i II), które odbywały się 8 kwietnia 1892 r.
Ks. Promiński był proboszczem jeszcze w poprzednim kościele wirowskim o konstrukcji szkieletowej, drewnianej z wypełnieniem gliniano-słomianym lub gliniano-trzcinowym (szachulec) zbudowanym w 1748 r. nakładem Augustyna, wojewody kaliskiego oraz Anny z Radomickich Działyńskich. Świątynia została poświęcona – konsekrowana dopiero 05.05.1782 r. przez Ksawerego z Wierzbna Rydzyńskiego[9] biskupa poznańskiego. Kościół posiadał drewnianą, ozdobną wieżę, bez dzwonów, które zostały zdjęte w 1835 r. i przeniesione do wolnostojącej drewnianej dzwonnicy.[10] Podczas budowy plebanii, opłotowania i bramy od strony ulicy dokonano opisu i pomiarów kościoła.[11] Wymiary kościoła za czasów ks. Promińskiego: długość wewnętrzna 8,94 m, szerokość wewnętrzna 8,83 m, prezbiterium podzielone jest kratkami na dwie części, przez co jedna połączona nawą wynosi 3,13 m długości, w drugiej części o długości 2,82 m znajduje się wielki ołtarz, szerokość zaś całego prezbiterium wynosi 6,43 m. Za ołtarzem znajduje się zakrystia, która tworzy tylne zaokrąglenie prezbiterium i jej długość wynosi 2,35 m. Długość całego prezbiterium z zakrystią to 8,31 m, a długość całego kościoła z kruchtą i prezbiterium – 21,96 m. Obok wielkiego ołtarza, po stronie epistoły, jest w posadzce przy ścianie cegłą domurowana piwnica z zakryciem drewnianym. Kaplic i sklepów (krypt) do chowania zmarłych nie ma, tylko drewniana tabliczka: „urodzony Jan z Bukowca Dąbrowski, zm. 1.7.1784”.[12] Na obecnej murowanej świątyni na zewnątrz kaplicy św. krzyża wmurowany jest żeliwny odlew niewielkiej tabliczki (20×34 cm): „śp. Albertyna Kühn ur. 1837. um. d. 5. Października 1869.”. Ta 32-letnia kobieta, chowana była prawdopodobnie w otoczeniu poprzedniego kościoła, możliwe, że na miejscu obecnej kaplicy.

W 1887 r. ks. Promiński pisze o świątyni, która ma już 139 lat, tak: „Kościół jest zrujnowany i od wielu lat wieża grozi zawaleniem.” Mimo złego stanu nie wykonano zaplanowanych na 1892 r. prac naprawczych, jak np. podmurowanie szachulca. Działania te mogły powstrzymać proces dalszego pochylania się ścian bocznych[13].
Jeszcze w styczniu 1890 r. ks. Promiński przyjmuje nowego organistę – Piotra Klatta, a w lutym prosi arcybiskupa Juliusza Dindera[14] o zwolnienie z probostwa z powodu wielu chorób. Nie otrzymuje jednak zgody, a w uzasadnieniu abp podaje, że w archidiecezji brak dostatecznej liczby polskich księży.
Ks. Juliusz Wincenty Promiński zmarł w wieku 56 lat – 7 marca1893 r., po 23 latach proboszczowania, jak podaje zapis kroniki szkolnej – po ciężkich cierpieniach ceniony dla swej humanitarnej postawy. Dalej z zapisków kroniki dowiadujemy się, że był prawdziwym przyjacielem nauczycieli i ojcem ubogich. Przez 13 lat (1865-1878) piastował funkcję lokalnego inspektora szkolnego w Wirach. Bardzo duża liczba tych, którzy szli za jego nauką, dała świadectwo, jak słusznie był żałowany. Na czele żałobnego konduktu szły dzieci z Wir[15], do których dołączyły też dzieci z Żabikowa[16]. Troje niosło wieniec wielki, ufundowany przez tutejszych nauczycieli i dzieci, jako ostatni znak sympatii. Został pochowany prawdopodobnie na cmentarzu w Wirach utworzonym w 1845 r.[17], epitafium jest wmurowane na wewnętrznej ścianie kaplicy cmentarza parafialnego w Wirach.
Rok później, dowiadujemy się jeszcze z kroniki, że 9 marca 1894 r. w wirowskiej szkole odbyło się uroczyste Requiem dla zgasłego przed rokiem, prawego charakteru, wysoko cenionego i dla tutejszej szkoły w wysokim stopniu zasłużonego ks. proboszcza Juliusza Wincentego Promińskiego.

Na płycie nagrobnej znajduje się inskrypcja: „Prosi o westchnienie”. Westchnienie, czyli pamięć, modlitwa i refleksja. Pamięcią niech będzie ten artykuł, w którym staraliśmy się zebrać rozproszone szczątkowe informacje. Refleksja – skoro tak dobrze ówczesna społeczność parafii Wirowskiej (nasi przodkowie) ceniła swego duszpasterza w tych niełatwych czasach zaboru pruskiego, to i my bierzmy przykład z takich postaw – okażmy modlitewne westchnienie wychowawcy poprzednich pokoleń!
Źródła: „Kronika Szkoły w Wirach (1873-1913) w tłumaczeniu Stanisława Nowaka; Stanisław Malepszak, Piotr P. Ruszkowski „200 lat oświaty w Luboniu”, Luboń 2008; Stanisław Malepszak „Luboń i okolice – dzieje osadnictwa i dziewięciu parafii”, Luboń 2005; Elenchusy (spis, lista, katalog): 1869, 1870, 1872, P-1888; Życiorys – AAP sygn. KA II 449/2 Wiry z 1867 r.; Michał Gryczyński „Nasze Wiry”, Poznań 2000.
Piotr Ruszkowski – Repozytorium Historyczne Miasta Luboń
Wiktor Cegiołka – Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Komornickiej
[1] Na stronie internetowej parafii podano daty proboszczowania: ks. Jan Jabczyński 1833-1870, ks. Juliusz Promiński 1870-1893 [https://florianwiry.pl dostęp 27.02.2023 r.]
[2] Leon Michał Przyłuski (1789-1865) – polski duchowny rzymskokatolicki, arcybiskup metropolita gnieźnieński i poznański, prymas Polski (1845-1865).
[3] S. Malepszak P.P. Ruszkowski „200 lat oświaty w Luboniu”, s. 49.
[4] Komendariusz – w przypadku braku plebana (proboszcza) obsadzanie na beneficjum (dobrodziejstwo – np. parafia z kościołem, gruntami itd.) – inaczej: zarządca.
[5] 1 października 1872 r. ze stanowiska dyrektora Szkoły Rolniczej im. Haliny w Żabikowie odszedł Juliusz Au, a jego miejsce zajął August Lubomęcki, który pełnił swoje obowiązki do 11 grudnia 1872 r.
[6] Audytorium – sala, w której odbywają się wykłady lub odczyty.
[7] Mieczysław Jan Halka-Ledóchowski h. Szaława (1822-1902) – polski biskup rzymskokatolicki, arcybiskup metropolita gnieźnieński i poznański, prymas Polski (1866-1886), kardynał od 1875 r.
[8] S. Malepszak „Luboń i okolice…” s. 53
[9] Franciszek Ksawery Rydzyński h. Wierzbna (1734-1814) – biskup chełmiński, senator Księstwa Warszawskiego, kustosz gnieźnieński, sufragan poznański.
[10] S. Malepszak „Luboń i okolice…” s. 52.
[11] Szczegółowo przytacza S. Malepszak „Luboń i okolice…” s. 52.
[12] S. Malepszak „Luboń i okolice…” s. 53.
[13] S. Malepszak „Luboń i okolice…” s. 53.
[14] Julius Dinder (1830-1890) – niemiecki duchowny rzymskokatolicki, arcybiskup metropolita gnieźnieński i poznański oraz prymas Polski w latach 1886-1890.
[15] Dzieci z ówczesnej szkoły w Wirach to także dzieci z Lasku i Łęczycy.
[16] Chodzi zapewne o szkołę w Żabikowie (obecnie SP2 w Luboniu), do której uczęszczały także dzieci z ówczesnych wsi Luboń oraz Świerczewa.
[17] S. Malepszak „Luboń i okolice…” s. 52.
Członek Zarządu Miasta I kadencji (1990-1994), radny Rady Miasta Luboń i Rady Powiatu Poznańskiego; jeden z pierwszych w historii Lubonia kandydat na posła RP w 2001 r.
Marian Szymański urodził się 8 lutego 1937 r., pochodził z Kujaw, miał 85 lat. W Luboniu wraz z żoną Ireną (1940-2011) zamieszkali krótko po ślubie w 1965 r. Mieszkali przy ul. Sienkiewicza. Mają jedynego syna Jarka, który mieszka wraz z rodziną w Chinach.
Marian Szymański był doktorem nauk technicznych, ten tytuł naukowy uzyskał na Politechnice Poznańskiej w 1985 r., broniąc pracy na temat bezpieczeństwa jazdy pojazdów szynowych. Przez wiele lat (do emerytury) pracował w Instytucie Pojazdów Szynowych „Tabor” w Poznaniu na stanowisku adiunkta naukowo-badawczego. Tam też tworzył Niezależny Związek Zawodowy „Solidarność”. Od 1998 r. był przewodniczącym komisji zakładowej Związku Zawodowego NSZZ „Solidarność”. Publikował artykuły w czasopismach naukowych i branżowych.
Samorządowiec
Marian Szymański wraz z żoną Ireną, od początku, tj. 1989 r. czynnie działali w Samorządowym Komitecie Obywatelskim w Luboniu (SKO). Dziełem jego m. in. było opracowanie zrębów Deklaracji Programowej SKO, którą posługiwali się kandydaci na radnych w pierwszych samorządowych wyborach do gmin w 1990 r.

► W pierwszej kadencji Rady Miejskiej Lubonia 1990-1994, do której dostał się z ramienia SKO, reprezentował jednomandatowy wówczas okręg nr 6, w którym zdeklasował czterech kontrkandydatów, otrzymując poparcie aż 213 głosów, co stanowiło 72,4% wszystkich w tym okręgu. Został wówczas wybrany przez radnych jednym z czterech etatowych przedstawicieli Zarządu Miasta. W ramach tej struktury współpracował z burmistrzem – Włodzimierzem Kaczmarkiem, jego zastępcą – Markiem Bartoszem oraz członkiem Zarządu ds. komunalnych – Grzegorzem Paczyńskim. W kompetencjach Mariana Szymańskiego były kwestie społeczne, głównie oświatowo-kulturalne: przedszkola, częściowo szkoły (przed reformą i przekazaniem samorządom), ośrodki kultury, biblioteka miejska, sport luboński, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej itd. To m.in. za przyczyną Mariana Szymańskiego dokonano wówczas daleko idących przemian w bardzo kosztownym systemie przedszkolnym Lubonia. Z ramienia Zarządu Miasta nadzorował rozruch komunikacji miejskiej pod spółką „Translub”, kompetencji scedowanej wówczas na jedyną strukturę samorządową – gminę. Czynnie organizował i nadzorował linie autobusowe oraz rozkłady jazdy. Pomagał ponadto w zakładaniu Stowarzyszenia Społecznego Funduszu Ludzi Dobrej Woli, które zajęło się prowadzeniem „Taniej Jadłodajni” w budynku parafialnym przy kościele św. Jana Bosko w Luboniu. Jednocześnie, będąc radnym, działał w dwóch Komisjach: Sfery Społecznej i Statutowej.

► Do drugiej kadencji Rady Miasta Luboń (1994-1998) startował z listy Samorządna Wielkopolska – „Tobie i Miastu”, z której ubiegało się o mandaty 18 kandydatów, związanych głównie z pierwszą gminną władzą samorządową w Luboniu. Został radnym tego samego okręgu jednomandatowego nr 6, pokonując tym razem dwóch kontrkandydatów, uzyskując 116 głosów, co dawało 60,1%. Decyzją Rady Miasta Luboń zawodowego Zarządu Miasta w 2. kadencji już nie było. Marian Szymański został członkiem Komisji RML: Gospodarczej i Sfery Społecznej.
► W 1998 roku utworzono w Polsce m.in. drugi stopień władzy samorządowej – powiaty. Po doświadczeniach w gminie, Marian Szymański wystartował wówczas do Rady Powiatu Poznańskiego z 5-osobowej listy „Akcji Wyborczej Solidarność” (AWS). W Radzie Powiatu kadencji 1998-2002 reprezentował Luboń wraz z: Józefem Neubauerem (AWS), Adamem Gablerem (SLD), Ireną Skrzypczak (SLD) i Zbigniewem Jankowskim (Unia Wolności – UW). W wyborach powiatowych otrzymał wówczas 777 głosów. W Radzie Powiatu Poznańskiego był członkiem dwóch Komisji: Bezpieczeństwa i Promocji Powiatu.
► W 2001 r. Marian Szymański startował do Sejmu RP wśród 15 kandydatów Akcji Wyborczej Solidarność – Prawicy Regionu Wielkopolska z okręgu poznańskiego nr 39. Byli wówczas z Wojciechem Dutką (Platforma Obywatelska), Marianem Mizerką (Liga Polskich Rodzin) i Wojciechem Różańskim (Unia Wolności) pierwszymi kandydatami z Lubonia do najwyższych władz państwowych. Nikt z nich nie został posłem RP.
► Do IV Kadencji samorządowej gminnej 2002-2006 wystartował do Rady Miasta Luboń, tym razem z listy Komitetu Wyborczego Wyborców „Forum Obywatelskie” (FO), z którego w czterech okręgach wielomandatowych wystartowało 41 kandydatów. W okręgu nr 1 – Żabikowo uzyskał wówczas 128 głosów i działał następnie w Komisjach: Rewizyjnej, Gospodarczej i Sfery Społecznej.
► Do kolejnej V kadencji 2006-2010 władz samorządowych startował z ramienia Komitetu Wyborczego „Solidarni w Prawdzie i Miłosierdziu”, z którego do RML było 22 kandydatów. Komitet ten nie uzyskał wymaganego poparcia i żaden z kandydatów nie zdobył mandatu radnego Rady Miasta Luboń.
► Podobnie było w VI kadencji (2010-2014), w której także próbował dostać się z listy Komitetu Wyborczego Stowarzyszenia „Solidarni w Prawdzie i Miłosierdziu”, z którego tym razem było 27 kandydatów. Ponownie ugrupowanie nie otrzymało wymaganego poparcia, by mieć swojego reprezentanta w Radzie Miasta Luboń.
Społecznik
Marian Szymański w 1980 r. wstąpił do NSZZ „Solidarność”, gdzie był przewodniczącym Komisji Zakładowej, a także członkiem Rady Sekcji Krajowej Branży Metalowców NSZZ „Solidarność”. Ponadto członek Stowarzyszenia „Solidarni w Prawdzie i Miłosierdziu” (2002-2010 wiceprezes). Członek „Prawa i Sprawiedliwości” oraz działacz lokalnych struktur tego ugrupowania.
Marian Szymański uczestniczył także w latach 90. w pracach parafialnego Zespołu Synodalnego przy kościele św. Barbary. Był jednym z założycieli oraz członkiem Zarządu (wiceprezesem) Stowarzyszenia im. Praksedy Lemańskiej, powstałego w Luboniu w 1993 r. W tym samym czasie otrzymał lokalnie przyznawany tytuł „Człowieka Roku”. Państwo Szymańscy byli też członkami Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego „Forum Lubońskie”. Na początku lat 90. Marian Szymański działał też w Zarządzie Lubońskiego Klubu Sportowego. Od czasu powstania Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w latach 1997-2000 był jej przewodniczącym. Zakładał też Ruch Społeczny Akcji Wyborczej Solidarność (RS AWS) w Luboniu, z listy którego startował w pierwszych wyborach samorządowych do Powiatu. Czynnie działał w zarządzie powiatowym struktur RS AWS. Przy puszczykowskim szpitalu udzielał się społecznie jako członek Rady tej placówki, zaangażowany czynnie w jej przekształcanie. W każdej swej działalności, o czym m.in. pisał w autopromocjach wyborczych, opierał się o społeczną naukę kościoła. Żona uważała go za skromnego i zanadto pokornego. Pytany w rozmowie dla „Wieści Lubońskich” w 2001 r. o swoje wady, stwierdził, że często w życiu przeszkadza mu – nadmierna pracowitość i przesadne zdyscyplinowanie. Był też gorliwym słuchaczem i propagatorem „Radia Maryja”. W 2002 r. Marian Szymański został laureatem „Orderu Radości”, który podobnie jak Order Uśmiechu przyznawany jest osobom pogodnym – pomagającym innym w potrzebie.

W prasie lokalnej – Niezależnym Miesięczniku Mieszkańców –„Wieściach Lubońskich” zabierał głos najczęściej w sprawach społecznych i socjalnych. Znany był z wyjątkowej skrupulatności, a jego analityczne opracowania poparte danymi, zebrane najczęściej w formie tabelarycznej, stanowiły niejednokrotnie ważne źródło danych do podejmowania decyzji w komórkach administracji samorządowej gminy czy powiatu. Postrzegany jako bardzo pracowity i gorliwy, gdy pracował zawodowo, to w Instytucie często pojawiał się jako pierwszy, niekiedy już przed godziną piątą rano.
Marian Szymański od dłuższego czasu chorował, zmarł 14 października 2022 r., pogrzeb odbył się 19.10.2022 r., spoczywa wraz z żoną na żabikowskim cmentarzu.
Na podstawie: „WL” 07/08-1993, s. 15 „Z cyklu pytania do… (7)”, „WL” 08-2001, s. 2 „Kto jest kim w Luboniu”, wizytówek kandydata w wyborach samorządowych: m.in. „WL” 2006 – wyborczy, s. 16.
Piotr Ruszkowski
Repozytorium Historyczne Miasta Luboń
27 października o godz. 19.00
